Byłam z nim przez rok...caly rok.Wszystko jak w bajce pełnej miłości,było pięknie wręcz niesamowicie lecz jak zawsze coś musiało się zepsuć...miałam przyjacíółkę,która była mi bliska zerwała ona ze swoim chłopakiem...pocieszałam ją,byłam przy niej,prwnego dnia powiedziałami,źe ma dość mojego fałszywego współczucia...ech ok...myślałam,źe to przez rozstanie...myliłam się.Wracałam ze spacwru to co zobavzyłam w jednej chwili zburzyło moją bajkę ON i ONA przytuleni do siehie trzymając się za ręce...przeszłam obojętnie,łzy spływały mi po policzkach,chcieli mnie zatrzymać...nie udało im się
Oto moja historia...
To musiało tobą nieźle wstrząsnąć :/
OdpowiedzUsuńWstrząsnęło ale i nauczyło mnie,że nie warto się załamywać
Usuń